Zaglądamy do 46-metrowego mieszkania projektantów wnętrz w krakowskim bloku
„Nieoczywiste w pierwszym kontakcie, ale otulające” – tak opisują swoje mieszkanie właściciele pracowni 032 Atelier. Chcieli stworzyć tu przestrzeń dopasowaną do ich codzienności: wygodną do życia, gotową na pracę z domu i otwartą na spotkania z przyjaciółmi. Jednocześnie od początku wiedzieli, że w przyszłości mieszkanie trafi na wynajem, dlatego zależało im na rozwiązaniach uniwersalnych, ale z charakterem.
Punktem wyjścia stała się ponadczasowa, neutralna baza, uzupełniona o odważniejsze kolory i formy. Projektanci postawili na ciepłą, piaskową paletę i wyraziste faktury. Wszystkie ściany pokryto dekoracyjną szpachlą Kabric od Flugger – ale mieszając dwa odcienie, aby uzyskać idealny kolor. Matowa, lekko nieregularna powierzchnia daje efekt naturalnej niedoskonałości i sprawia, że przestrzeń wydaje się zapraszać do sensorycznych doświadczeń.
Wnętrze ociepla podłoga z paneli w odcieniu naturalnego drewna, ułożonych w jodełkę, oraz kuchnia w kolorze ciemnego orzecha, która stała się najmocniejszym akcentem strefy dziennej.
Zabudowa kuchenna, szafa w korytarzu i meble łazienkowe powstały według autorskich rysunków pracowni i zostały wykonane przez stolarza. Kuchnia, choć wizualnie lekka, oferuje dużo miejsca do przechowywania, dzięki czemu reszta mieszkania pozostaje wolna od ciężkich brył.
Na spokojnym tle mają szansę wybrzmieć kolory i sztuka. W części dziennej uwagę przyciąga okrągły stół z transparentnym, granatowym blatem oraz bordowe krzesła, które nadają ton całemu wnętrzu. Nad sofą zawisła wykonana na zamówienie kompozycja z glinianych płytek – praca klientki 032 Atelier z poprzedniego projektu.
Mieszkanie opiera się na subtelnych kontrastach. Obok stalowego stolika kawowego pojawia się tkany dywan, a futurystyczny wyciskacz Juicy Salif stoi tuż obok tradycyjnych, glinianych naczyń. Wyposażenie jest świadomą mieszanką – od mebli z popularnych sieciówek po elementy marek takich jak HAY czy 101 Copenhagen, uzupełnione o ceramikę i autorskie dekoracje.
Największym wyzwaniem okazał się metraż. Na 46 m² miały zmieścić się liczne schowki i pełnoprawne miejsce do pracy. W sypialni projektanci dodali dwie ściany z zaokrąglonymi narożnikami, które subtelnie podzieliły pomieszczenie na część do spania oraz kameralny kącik z biurkiem. Dzięki temu przestrzeń zyskała dodatkową funkcję i nie straciła wizualnej lekkości.
Mimo ograniczonego budżetu powstała tu spójna i dopracowana przestrzeń. To przykład, jak na stosunkowo niewielkim metrażu można stworzyć wnętrze przygotowane na zmiany – z neutralną bazą, która dobrze znosi upływ czasu, oraz dodatkami, które łatwo dopasować do kolejnych etapów życia.