Motyl wraca do Miradoru - ciche sanktuaria w hotelu Kimpton Mirador
Mglista linia horyzontu, neutralne wnętrza i motyl, który wraca co roku - taką scenę projektantka Shannon Niehenke stawia w centrum najnowszego hotelu Kimpton Mirador zaprojektowanego przez jej Narrative Design Studio. To realizacja, która ma być spokojnym punktem odniesienia dla gości, osadzona mocno w lokalnej architekturze i pejzażu, ale bez nachalnego eksponowania tego w języku ani w samym wystroju.
Kimpton Mirador wyrasta z języka Spanish Revival, ale łagodzi jego historyczny ciężar prostotą materiałów i czytelnymi proporcjami. Otoczenie - chłodne światło, mgła, widoki oceanu - staje się naturalnym przedłużeniem hotelu, który jest pomyślany jako baza dla gości chcących spokojnie eksplorować okolicę. Budynek mieści 99 indywidualnie zaprojektowanych pokoi oraz restaurację The Caledonian; razem tworzą zwarte, ale nieprzeładowane środowisko, w którym łatwo przejść od wspólnej przestrzeni do własnego rytmu dnia.
Kimpton Mirador wyrasta z języka Spanish Revival, ale łagodzi jego historyczny ciężar prostotą materiałów i czytelnymi proporcjami. Otoczenie - chłodne światło, mgła, widoki oceanu - staje się naturalnym przedłużeniem hotelu, który jest pomyślany jako baza dla gości chcących spokojnie eksplorować okolicę. Budynek mieści 99 indywidualnie zaprojektowanych pokoi oraz restaurację The Caledonian; razem tworzą zwarte, ale nieprzeładowane środowisko, w którym łatwo przejść od wspólnej przestrzeni do własnego rytmu dnia.
Symbolicznym kluczem jest tu motyl monarchy, do którego Niehenke odwołuje się w swojej wizji powrotów. Projekt ma działać jak miejsce, do którego goście wracają dla samego doświadczenia. Shannon opisuje pokoje jako „ciche sanktuaria”, intymne przestrzenie równoważące energię części wspólnych i podporządkowane idei odpoczynku oraz regeneracji. Stonowana, neutralna paleta jest świadomie przełamywana akcentami chartreuse i berry - to kolory, które mają uruchamiać subtelną energię, gdy wybrzmiewa chłód nadciągającej mgły.
Wejście do hotelu prowadzi przez sekwencję tekstur: ściany z wyraźnym rysunkiem, kamienne posadzki, drewniane stropy i wyważone dodatki. Zamiast dekoracyjnego nadmiaru pojawia się spójny język materiałów, który podbija wrażenie spokoju. Ważna jest też wspólnotowość - prace lokalnych artystów są wplecione w hiszpańskie motywy, co daje poczucie, że wnętrze nie jest oderwane od codzienności, tylko ją przetwarza. Wnętrza gromadzą dzieła twórców takich jak ceramiczka Vanessa Cowdrey, tekstylna artystka Jessica Bovert, malarz Ethan Walsh, a także Ann Artz, Sahar Jabr i ilustratorka Maria Schoettler. Łączy ich podejście do materiału i procesu: każdy z nich tłumaczy lokalny krajobraz, światło i rytm miejsca na własny, ręcznie wypracowany język. Zestawione razem, te prace wzmacniają poczucie zakorzenienia hotelu w szerszej kulturze regionu.
Pokoje wykorzystują ziemiste tony i prostą relację z krajobrazem: balkony otwierają się na widoki morza, a przejście między wnętrzem a zewnętrzem pozostaje niemal oczywiste. Cytowane słowa Niehenke o „rytmu otaczającego wybrzeża” dobrze oddają sposób myślenia o tych przestrzeniach – jako o chwilowym wyłączeniu z ruchu, które pozwala inaczej odczuwać naturę.