Po godzinach: jak odpoczywa Kamila Palmowska-Ziemba – projektantka wnętrz?
W serii „Po godzinach” pytamy polskich twórców o to, jak spędzają wolny czas, co ich inspiruje oraz w jaki sposób ładują baterie, by móc dalej tworzyć. Dziś rozmawiamy z projektantką wnętrz i założycielką biura projektowego Kamilą Palmowską-Ziembą.
Kamila Palmowska-Ziemba, projektantka wnętrz i założycielka Palmowska Studio, w zasadzie od zawsze tworzyła: malowała, lepiła z gliny, tworzyła makiety, a nawet batiki. Choć początkowo wybrała studia z historii sztuki, fascynacja wnętrzami towarzyszyła jej nieustannie.
Przez kilka lat pracowała jako marszandka w galerii sztuki współczesnej, współpracując z projektantami wnętrz przy doborze dzieł sztuki do realizowanych przestrzeni – to doświadczenie stało się impulsem do rozpoczęcia nowej ścieżki zawodowej, a w rezultacie także do założenia własnej pracowni.
Wybrane realizacje zaprojektowane przez Palmowska Studio, o których pisaliśmy w LABEL Magazine, możecie zobaczyć tutaj:
- Sztuka codzienności, czyli modernistyczne wnętrze na Żoliborzu
- Nadwiślańska harmonia w Krakowie – mieszkanie w kolorach ziemi
- Zielona przystań. Przytulne mieszkanie młodego małżeństwa z dzieckiem
Co ostatnio czytałaś?
Ostatnio sięgnęłam po „Tak działa mózg. Jak mądrze dbać o jego funkcjonowanie" Asi Podgórskiej i chyba trafiłam na tę książkę dokładnie w odpowiednim momencie. Żyjemy w czasach, w których bardzo łatwo przeoczyć sygnały, które wysyła własne ciało i głowa – bo zawsze jest coś ważniejszego do zrobienia. Ta książka przypomniała mi, że dbanie o siebie to nie luksus ani nagroda za dobrze przepracowany tydzień, ale warunek konieczny do tego, żeby w ogóle dobrze funkcjonować. Coraz bardziej przekonuję się, że podejście holistyczne – czyli traktowanie zdrowia psychicznego, fizycznego i emocjonalnego jako całości – jest czymś, do czego warto świadomie dążyć. Dla mnie to też był sygnał, żeby częściej zwalniać tempo.
Co ostatnio zrobiło na Tobie wrażenie? Film, wystawa, sztuka itp.
Byłam niedawno na retrospektywnej wystawie fotografii Elliotta Erwitta w warszawskim Domu Spotkań z Historią i wróciłam stamtąd z głową pełną obrazów. Uwielbiam jego sposób patrzenia na rzeczywistość – pełen lekkości, humoru i czułości wobec codzienności. To są fotografie, które na pierwszy rzut oka wydają się proste, ale zatrzymują człowieka na dłużej, bo kryje się w nich świetna obserwacja ludzi i emocji.
Bardzo bliskie jest mi podejście Erwitta do fotografii jako chwytania momentów, a nie ich kreowania na siłę. Myślę, że jest w tym jakaś piękna filozofia życia – umiejętność zauważania rzeczy pozornie zwyczajnych i dostrzegania w nich czegoś wyjątkowego. To coś, co bardzo ze mną rezonuje, bo właśnie w podobny sposób staram się podchodzić do fotografii. Wyszłam z wystawy z poczuciem, że Erwitt przypomniał mi, dlaczego tak bardzo lubię robić zdjęcia.
Jak najchętniej spędzasz wolny czas?
W wolnym czasie – a muszę przyznać, że jest go coraz mniej – najbardziej marzę o tym, żeby zwolnić i po prostu pobyć sama ze sobą. Zatrzymać się na chwilę i pomyśleć, na czym naprawdę mi zależy i jak chcę, żeby wyglądało moje życie. W codziennym tempie bardzo łatwo zatracić siebie, dlatego coraz bardziej doceniam momenty „ponudzenia się”, chociaż kiedyś kompletnie nie potrafiłam się nudzić. A paradoksalnie to wtedy pojawia się najwięcej dobrych pomysłów. Dlatego dzisiaj stan bycia offline jest dla mnie największym luksusem.
Na co dzień mieszkam w Warszawie, więc coraz częściej czuję potrzebę ucieczki od miejskiego tempa. Doceniam fakt, że duża część mojej rodziny mieszka na Dolnym Śląsku i to jest mój azyl – właśnie tam odpoczywam najlepiej – dużo ciszej, wolniej i bliżej natury. Jest tam pewna powolność i zwyczajność, których bardzo potrzebuję, a których duże miasto mi nie daje.
Kiedy mam wolną przestrzeń, lubię też realizować swoje małe osobiste „projekty”. Przy pracy dla innych często działa zasada, że „szewc bez butów chodzi”, dlatego tym bardziej ogromną przyjemność sprawia mi regularne upiększanie i przearanżowywanie własnej przestrzeni – nawet jeśli kończy się to tylko na przestawieniu kilku rzeczy albo kupieniu nowej doniczki. Mam też w głowie kilka kreatywnych projektów, które cierpliwie czekają na swój moment 🙂
Więcej:
- Po godzinach: jak odpoczywa Agata Pierożyńska – architektka i założycielka studia Habitat?
- Po godzinach: jak odpoczywa Magdalena Bielicka – projektantka i współzałożycielka pracowni Magma?
- Po godzinach: jak odpoczywa Justyna Ciurzyńska - projektantka i założycielka studia Taka pracownia?
- Po godzinach: jak odpoczywa Małgorzata Szaniewska – architektka wnętrz?